poniedziałek, 7 marca 2011

11 odcinek Gwiazd Totalnej Porażki

Chris:I znów mnie widzicie.Cieszycie się, prawda?...Dobra, nieważne...Zapraszam na Gwiazdy Totalnej Porażki!


Chris: (przez megafon)To ja Chris!Może wy się cieszycie...Ale chyba nie...Chodźcie do sali balowej!
W sali balowej
Chris:No cześc!Rozpoczynamy eliminacje, w których będą brali udział Marni Piosenkarze.
Geoff:Nie, to oni mieli brac udział  w eliminacjach!
Chris:Wiem, wiem chciałem sprawdzic jak zaaregujecie ^^ .Dobra koniec tych żartów.
Duncan:Żartów,które w ogóle nas nie śmieszą...
Chris:Yyy...A kto nie dostanie pozłacanego mikrofonu, uda się limuzyny przegranych i nigdy tu nie wróci, NIGDY!Wiem tyle że dostanie go Alejandro.
Alejandro:Pierwszy!
Chris:Heather.
Heather: Co to jakiś wyścig...
Chris:A ostatniego dostaje...Owen z Tylerem mieli tyle samo głosów.Dlatego to ja zdecyduję.
Tyler:Ale to nie fair.
Chris:To mój program.A mam teraz taką zachciankę że odpadnie...Owen!
Owen:Ale...Ale ja nie mogłem wyleciec, jestem ulubieńcem widzów...(poszedł)
(Słychac trąbienie limuzyny)
Chris:(sarkazm)Szkoda że później nie przyjechałyście...
Courtney:Szkoda...
Bridgette:Tam było tak super...
Chris:Już się tak nie przechwalajcie...Wiecie?Wymyśliłem super zadanie.Potrzebuję sześciu ochotników.
Izzy:U-u-u!Ja, ja, ja, ja, ja!!!
Chris:Dooobrzeeee...Jeszcze pięciu.Czemu się nie zgłaszacie?...Chcecie żebym sam wybrał...Jak chcecie...Jeszcze Duncan, Heather, Cody, Gwen i Alejandro.A kto by się chciał zgłosic na takiego ważniejszego i zdobyłby nietykalnośc?Chodzi mi o dziewczynę.
Pozostałe dziewczyny:Ja!
Chris:Przypominam Bridgette, że Ty masz już nietyklanosc, która powoli Ci się kończy.Ja sam wybiorę...Może...Lindsay.Zgadzasz się?
Lindsay:tak.(śpiewa)Mam nietykalnośc, mam nietykalnośc.
Courtney:Phy!I tak mi  nie była potrzebna...
Chris:A teraz powiem o co chodzi w tym zadaniu.Nasi ochotnicy wcielą się w rolę stylistów Lindsay. A ona się zgodziła, więc Izzy, Duncan, Heather, Al i Gwen mogą Ci robic wszystko z włosami, Twoją twarzą, mogą wybrac Ci strój.A widzowie będą głosowac, dzięki komu najładniej wyglądasz.
Lindsay:Słuchajcie, nie chcę byc łysa...
Heather:Czyli możemy robic wszystko z jej włosami?


Garderoba zwierzeń
Heather:To przez nią byłam łysa!

Chris:Tak, a ta osoba która wygra większością głosów również wygra nietykalnośc. Możecie korzystac z tych rzeczy, które znajdziecie w pudłach:zmywalne farby do włosów, ciuchy, biżuterie, spinki, peruki itp.Kto chce pierwsze, może Ty Izzy.
Izzy:Izzy może byc pierwsza.Chodźmy Lindsay!
Lindsay:Już się boję...
Po paru minutach
Chris:No wychodźcie już!
Lindsay:Nie!
Izzy:Wyjdziesz albo...(slychac jakiś huk)
Lindsay:Ała!(wychodzi trzymając się za głowę)To bolało Izzy!

Wszyscy:(oprócz Izzy i Lindsay)Ha ha ha ha!!!
Courtney:Co ona z tobą zrobiła?
Izzy:Lubię kolorki!
Chris:Jakiego by tu słowa użyc...Orginalnie?Teraz Alejandro.
Po 10 minutach
(wyszedł Alejandro z Lindsay)

Lindsay:Ładnie prawda?
Tyler:Pięknie Lindsay!
Chris:No Alejandro muszę powiedziec że całkiem mi się podoba.
Cody:Niech zgadnę, Twojego dziadka, ojca, siostry, córka była stylistką.
Alejandro:Eee...

Garderoba zwierzeń
Alejandro:Skąd on wiedział?

Chris:Teraz Gwen.
Gwen:Mam pomysł.

Garderoba zwierzen
Gwen:Zrobię ją na gotkę, bo na kogo by innego.

(wyszły)

Chris:Spodziewałem się tego...
Gwen:Czego?
Chris:Że Lindsay będzie wyglądac podobnie do Ciebie.
Heather:Teraz ja chcę!
Chris:No to idź.
(weszły)
Lindsay:Heather, jeśli zrobisz coś z moimi włosami to...Nie ręczę za siebie!
Heather:Ja chcę się tylko zemścic!
Lindsay:Powiedziałam coś!
Heather:(wzieła nożyczki i ucieła jej trochę włosów)
Lindsay:Ty cenzura cenzura!Co ty sobie myślisz do cenzura?!
Heather:(sarkazm)Och...Przepraszam
Lindsay:Wychodzę!Nie wygrasz tego zadania!
Heather:Stój!
Lindsay:Nie!
(Wyszły)

Chris:Co to ma byc Heather nie umiesz ładniej?
Gwen:Co ona Ci zrobiła?
Lindsay:Chciała mi obciąc włosy.
Heather:Byś ślicznie wyglądała jako łysolka!
Chris:Pokłucicie się później, dobra?A teraz Duncan.
Courtney:Podejrzewam że zrobisz także kopię siebie...
Duncan:No jasne!
(weszli)
Duncan:(Szuka czegoś w pudłach)
Lindsay:co robisz?
Duncan:Wolisz perukę czy mam Ci pomalowac włosy?
Lindsay:Peruka.
Duncan:Jak chcesz.A mogę Ci przekuc nos i brew?
Lindsay:To chyba boli...
Duncan:Nie, ja sam mam percing, nie bolało mnie nic.
Lindsay:No to chcę, ale tylko kolczyk w brwi, zawsze taki chciałam miec...
(u pozostałych uczestników)
Chris:Co tak długo?Odcinek trwa 22 minuty.
(słychac krzyki Lindsay)
Tyler:Co on jej tam robi?
(wyszli)

Courtney:Lindsay, nic Ci nie jest?Coś Ci się stało?
Lindsay:Nie, Duncan mi przekuł brew.
Courtney:Pozwoliłaś mu?!
Lindsay:Zawsze chciałam miec kolczyk w brwi.
Chris:Teraz Cody!
(weszli)
Cody:Nie mam żadnego pomysłu Lindsay...
Lindsay:A może ja się pomaluję, wyczeszę i ubiorę?
Cody:No dobrze...Tylko postaraj się, proszę.
Lindsay:Spokojnie, dam sobie radę.
(wyszli)

Goeff:Wow, Lindsay, jak przepięknie wyglądasz...
Cody:Ja to jestem prawdziwym stylistą, nie Lindsay?
Lindsay:Ale wiesz przecież że ja...
Cody:(zakrywa jej usta ręką)
Chris:To już wszyscy.A udział w jutrzejszech eliminacjach biorą wszyscy z wyjątkiem Bridgette i Lindsay. Wy kochani widzowie głosujcie która Lindsay się wam podoba, czy Duncana, Alejandro, Cody'ego, Izzy, Gwen lub Heather.Głosujcie również kto ma odpaśc:
-Heather
-Alejandro
-Courtney
-Cody
-Duncan
-Izzy
-Tyler
-Trent
-Geoff
-Gwen


Sądzę że coraz lepiej mi te przeróbki wychodzą ^^
Używam innego programu...

poniedziałek, 28 lutego 2011

10 odcinek Gwiazd Totalnej Porażki

Sandra:Dzisiaj już ostatni dzień prowadzę program...A to i nawet dobrze, bo nie będę musiała użerac się z tymi bahorami.Ale będę tęsknic za swoim synkiem...No cóż, jakoś wytrzymyam...



Ranek 8:00
Sandra:Wstawac!Przyjdzcie tu za jakies 10 minut!

8:15
Heather:Yyyy...Dziwne, dałaś nam dłużej pospac...
Sandra:Dziś wieczorem odjeżdżam...Rozpoczynamy eliminację.Pozłacany mikrofon dostaje oczywiście Bridgette, Heather, Owen, Cody, Courtney, Trent, Duncan, Izzy, Alejandro, Gwen,  Geoff, Lindsay, ostatniego dostaje...Tyler!
Beth:Yyy...I tak mi się tu nudziło...Lindsay, wygraj to dla nas!
Lindsay:Na pewno wygram Beth.Będę tęsknic Beth!
Beth:Ja też!(wsiadła do limuzyny i odjechała)
Sandra:A wczorajsze zadanie wygrała...
Courtney:Courtney!
Sandra:Nie przerywaj mi!Dziękuję.Wygrała...Ugh!Nie chcę tego powiedziec...ale Courtney!
Courtney:Taaak!!!No ale wiecie, ja zawsze wygrywam.
Sandra:Kogo weźmiesz ze sobą do hotelu?
Courtney:Duncan, Ty zapewne nie chcesz jechac, więc...
Duncan:A skąd wiesz że nie chcę jechac?!
Courtney:A chcesz?
Duncan:...Nie.
Courtney:Dlatego biorę Bridgette.
Bridgette:Dzięki Court!
Sandra:Macie dzisiaj wolny dzień, idżcie do limuzyny ona was zawiezie do hotelu, do luksusów, do pysznego jedzenia, do masażów, do...
Heather:Robisz nam na złośc, prawda?!
Sandra:Nieee...No coś ty!
Izzy:Co dziś robimy?
Sandra:A może byśmy tak pojechali w trasę koncertową?Np do...Egiptu?
Alejandro:Przypomnę że już tam byliśmy w poprzednim sezonie...
Sandra:No chyba na serio tam nie polecimy.Wchodźcie do samolotu.
Wszyscy(oprócz Sandry)Po co?
Sandra:A widzicie gdzieś tu dekorację?Chyba nie,stażyści i mój synek muszą je zrobic.I koniec z tymi pytaniami!Wchodźcie!!!
W samolocie
Lindsay:Zawsze się zastanawiałam...Jeżeli Chef i Chris budzili nas tak wcześnie, no to i oni też musieli o tej samej porze co my wstac.To o której oni szli spac?
Cody:Oni zachowują się jak dzieci, a poza tym...O dostałem sms'a!Od...Sierry...(czyta)
Za parę minutek się zobaczymy mój ty kurczaczku...I mam nadzieję że za mną tęsknisz...
Ej, co ona mi tu napisała?Za pare minutek?
Geoff:Czyżby Sandra lub Chris, pozwolili wrócic jej do programu?!
Cody:Nie!!!Tylko nie to!
Geoff:Cicho!Ja tylko tak przypuszczam...

W hotelu u Bridgette i Courtney
Courtney:Ale tu jest super.
Bridgette:Najlepsze były chyba masaże, albo te pyszne śniadanie, albo...
Courtney:Albo zabiegi w spa...
Bridgette:I to się nazywa życie.
Courtney:Żal mi tych którzy się męczą z Sandrą.
Bridgette:Jeszcze raz wielkie dzięki że mnie zabrałaś ze sobą.
Courtney:Ty pewnie byś zrobiła to samo.

W samolocie
Sandra:Wysiadamy!


Bridgette:Yyy...Jak oni tak szybko zrobili piramidy i przywieźli piasek?
Sandra:Mój synek jest zdolny...
Bridgette:Ale co ma zdolnośc do tego?
Sandra:Nie ważne.Za chwilę zobaczycie uczestników, którzy odpadli,a wasze zada...
Cody:Tylko nie mów że oni tu wrócą...Proszę!!!!
Sandra:Nie, nie wrócą.
Cody:Dziękuję!!!
Sandra:A wasze zadanie będzie polegało na tym byście odgadli po sylwetce osoby kim ona jest, będzie owinięta w to co mumie.
Trent:I tylko dlatego "polecieliśmy"do "Egiptu"?
Sandra:Szczerze mówiąc, to tak...Będziecie działac drużynowo.Na początek Marni Piosenkarze.Chodź tu do nas...Kurcze, bym powiedziała imię...Poczekajcie na mnie...(weszła do jednej z piramid z kimś)Marni Piosenkarze kto to jest?

Gwen:No dobra, kto to może byc?
Cody:Ja chyba wiem...
Geoff:No to mów!
Cody:Sandra!To jest...Katie?
Sandra(odwija osobę)Nie to Sierra!
Sierra:(płacze)Jak mogłeś mnie nie rozpoznac?!
Cody:No bo...No wiesz, byłaś zawinięta w te bandaże, czy coś tam...
Sierra:Yhm...No dobrze Cody, Ty mój.(Całuje go)
Sandra:Beznadziejni Aktorzy teraz wy.Następna "mumia"!!!

Heather:Phy!To łatwe,po tym krągłościach myślę że to jest LeShawna.
Leshawna:(zdejmuje z siebie bandaże)O nie mała, zadarłaś z niewłaściwą osobą!(Biją się)
Sandra:Następna!Marni Piosenkarze, dacie sobie radę?
(Nigdzie nie mogłam znaleźć base czy czegoś tam Harolda ; D, więc nie ma jego zdjęcia)
Gwen:No raczej...
Duncan:To jest na pewno Harold!
Sandra:Dobrze!Następna "mumia"!!!Beznadziejni Aktorzy!Heather, LeShawna uspokujcie się!

Heather:To jest Dj!
Alejandro:Nie, to jest Justin!
Sandra:Dj czy Justin?
Heather:To jest Dj!Alejandro ślepy jesteś?Nie widzisz że jest umięśniony?
Alejandro:No a Justin, jaki jest?Taki jak Cody lub Noah?
Cody:Ej!
Sierra:Nie zadzieraj lepiej z nami!
Alejandro:Sandra, to jest Justin!
Heather:Co ty robisz?!
Sandra:Dobrze!To jest Justin!
Heather:Ugh!
Sandra:Następna mumia!!!Marni Piosenkarze, gotowi?

Marni Piosenkarze:To Saide!
Sandra:Dobrze!A nawet bardzo dobrze!
Lindsay:Łiii!!!!
Sandra:Jest 2:2-remis!Teraz coś dla was Beznadziejni aktorzy.
(Noah zdjęcia tylko z konturami również nie mogłam znaleźć )
Owen:Jeszcze rozpoznaję, to mój kumpel Noah!
Sandra:Znakomicie, jest 2:3 dla was!Następna!

Izzy:Izzy tu widzi...Zek'a
Sandra:Dobrze widzisz!Jest znów remis 3:3.Następna mumia!Dla was Beznadziejni Aktorzy.

Owen:Widzę tu jakiegoś faceta.
Tyler:Ja też tu widzę chłopaka.Sandra, to Alejandro!
Beznadziejni Aktorzy(oprócz Tylera):Co?!Nie?!
Sandra:Słowa się rzekły.Tyler, po pierwsze Alejandro jest tu znami...
Tyler:A no tak...Cześc Al!

Garderoba zwierzeń:
Alejandro:Co za matoł!



Sandra:A po drugie to nie facet, to jest Eva!
Eva(za jednym zamachem rozdziera z sebie bandaże)Wrr...Jak mogliście mnie pomylic  z facetem?!
Tyler:No..normalnie...
Eva:Czy ja ci wyglądam na faceta?!
Tyler:Yyy...Nie.
Sandra:Beznadziejni Aktorzy podziękujcie Tyler'owi, dzięki niemu przegraliście, wy weźmiecie udział w eliminacjach.Nasze "mumie" niech sobie już idą, wsiądźcie do limuzyny.A wy już nie wsiadajcie do samolotu idźcie do obiado-kolację i spac.(wszyscy oprócz Sandry poszli)

W stołówce
Gwen:Duncan, mogę się przysiąśc?

Garderoba zwierzeń:
Duncan:Co ona chce ode mnie?

Duncan:Jasne, siadaj.
Gwen:Pamiętasz?
Duncan:Co pamiętam.
Gwen:Szkołę.
Duncan:Tak.
Gwen:Najfajniej było chyba w gimnazjum.
Duncan:Czemu?
Gwen:Bo wtedy...no wiesz...my...
Duncan:To już przeszłośc.
Gwen:Acha.No...dobrze...(wstała i odeszła)
Trent:O co chodzi?
Duncan:Podsłuchiwałeś?
Trent:No przypadkiem usłuszałem...Powiesz mi?
Duncan:Nic takiego, chodziliśmy razem w gimnazjum.Interesujesz się nią, co?
Trent:No wiesz...Ja...
Sandra:Słuchajcie ludzie!Jadę z tąd, mam nadzieję że nie będziecie tęsknic...Bo ja na pewno nie.Chris będzie już od jutra prowadził program.A Courtney z Bridgette wrócą jutro rano, jakby co...Do widzenia wszystkim!


Głosujcie na:
-Alejandro
-Heather
-Owena
-Tyler'a

piątek, 18 lutego 2011

9 odcinek Gwiazd Totalnej Porażki

Ranek 9:00
Sandra:(przez megafon)Wstawac!To że trochę zaspałam, nie znaczy że mozecie robic tylko co sobie chcecie!Za 5 minut do sali balowej!!!
9:05 Eliminacje
Sandra:W poprzednim odcinku, dziewczęta...
Owen:(odkalsznął)
Sandra:Dziewczęta i Owen.Pasuje?!
Owen:Tak.
Sandra:W poprzednim odcinku dziewczęta i Owen, upodobniali się do "Kornelii."A nagrodą była nietykalnosc podczas czterech eliminacji.
Beth:W tej eliminacji tez?
Sandra:A jesteś chłopakiem?Chyba nie...A wygrała to Bridgette.Miałaś najwięcej głosów.Heather miała o parę mniej od Ciebie...
Bridgette:Super!
Sandra:W tej eliminacji jak mówiłam biorą udział TYLKO chłopcy, więc twoja nietykalnośc przez cztery odcinki Bridgette teraz cię jeszcze nie dotyczy,dopiero od tych eliminacji co będą zaraz.Nie chce mi się gadac tych głupot.Pozłacanego mikrofonu nie dostaje Dj.
Dj:Ja?
Sandra:Tak.
Dj:Ale fajnie!
Sandra:Fajnie?
Dj:Jadę do ciebie mamo!!!(pobiegł do limuzyny.)
Sandra:Owen, to cię ucieszy.Śniadanie!
Owen:Dziękuję,dziękuję,dziękuję,dziękuję,dziękuję,dziękuję,dziękuję!!!

Po śniadaniu.

Sandra:Dzisiejsze zadanie,również będzie dla dziewczyn
Dziewczyny:Ej!
Sandra:Spodoba się wam.Chłopcy mają dzień wolny.
Chłopaki:Tak!
Courtney:Ale to nie jest fair.
Sandra:Nigdy nie miałam córki...A Wy chłopcy nigdzie nie idziecie!Dziewczyny, wasze zadanie będzie polegało na tym by pójśc do przebieralni, będzie tam mase ciuchów, możecie się przebrac w co tylko chcecie, a tym razem osoba która wygra może zabrac wybraną osobę do hotelu na jeden dzien i ominie ich wyzwanie.A i wszyscy oprócz Bridgette bierzecie udział w eliminacjacjach.
Courtney:Ja to...
Wszyscy(oprócz jej):Wygram.
Gwen:Cały czas to powtarzasz, a wygrałaś zaledwie kilka razy...
Courtney:Mam obozowe doświadczenie.
Gwen:A co ma te Twoje obozowe doświadczenie z tym całym pokazem mody.
Courtney:...Dużo!

Garderoba zwierzeń:
Gwen:Ta Courtney już mnie wkurza!!!
Courtney:Sami dobrze wiecie że ja to wygram...


Sandra:Już?Pogadaliście sobie?Tak?To się cieszę, może przejdziemy do zadania?Kto chce zacząc?
Izzy:Ja!Ja!Ja!
Sandra:Dooooobraaaa.Zaczyna Izzy.Masz 10 minut na przebranie się.Wszystkie już wejdźcie do garderoby
Po 10 minutach.

Izzy:Juuuchuuu!!!Świetnie wyglądam nie?Uwielbiam te kolory są takie kolorowe, jak moja wyobraźnia, ten strój bardzo dużo o mnie mówi, jaka jestem!A co wy na to?!

Sandra:Yyy...Tak...Teraz ty wejdź Gwen.
Gwen:To jest  mój styl!A nie jakiejś blondyny.

Sandra:Chodź do nas Courtney!
Courtney:Mi się podoba.

Sandra:Bridgette!!!
Bridgette:Mało macie tu ciuchów...Ale ładnie wyglądam?

Geoff:Ślicznie...
Sandra:Lindsay zapraszamy!

Lindsay:Łiiii!!!Ale cudownie wyglądam^^!

Garderoba zwierzeń:
Lindsay:Coś czuję że wygram...

Sandra:Jeszcze Heather!
Heather:Naprawdę macie fajne tu ciuchy.

Gwen:Hmmm...Ciekawe skąd masz takie długie włosy...Peruka?
Heather:Może...
Sandra:To już chyba wszystkie.
Beth:A ja?!
Sandra:Aaaa...No...to chodź!

Sandra:Eeee...Masz taki sam kolor spodni, podobny kolor bluzki, no ale chociaż zdjełaś okulary...Możecie iśc się przebrac!
Po 15 minutach.
Sandra:Jeszcze raz przypominam, że wygraną jest wycieczka dla dwóch osób do hotelu.A teraz jak mój syneczek zaraz wróci dostaniecie obiad.
Owen:To mój szczęśliwy dzień!
Po obiedzie.
Sandra:Chciałabym wam powiedziec ze macie czas wolny.Tylko idźcie do swoich kawalerek byscie nie pobrudzili basenu czy czegoś innego, bo mój synek będzie musiał po was sprzątac!
Cody:To ciekawe czemu jest taki syf w kawalerkach?
Sandra:Niech cię to nie obchodzi!!!Jazda do nich!

W kawalerce Bridgette i Courtney.
Courtney:Kogo byś wzieła jak byś wygrała?
Bridgette:Ciebie albo Geoff'a.Ale chyba ciebie, nie chcę stracic zabiegów w Spa, na obciskiwanie się z Geoff'em...

Garderoba zwierzeń:
Gwen:Muszę popsuc w związku Courtney i Duncana.Wezmę go ze sobą do hotelu...Tylko...muszę to wygrac...Głosujcie na mnie bym wygrała!!!Proszę!


Sandra:Głosujcie na wszystkich z wyjątkiem Bridgette. Na wszytskich czyli:
-Owena
-Lindsay
-Beth
-Courtney
-Duncana
-Trenta
-Gwen
-Geoff'a
-Alejandra
-Cody'ego
-Tayler'a
-Izzy
-Heather
Głosujcie również która dziewczyna powinna wygrac to zadanie i pojechac z wybraną przez nią osobą do hotelu.Pa,pa!




Aaa!!!Chyba się zabiję!(nie bierzcie tego do siebie ; D )Muszę popracowac nad fruzurami, nie wychodzą mi  ;( !
Ufff...Dobra uspokoiłam się... ; D
A Beth nie mogłam ładniej zrobić, nie dało rady x D

niedziela, 6 lutego 2011

8 odcinek Gwiazd Totalnej Porażki

Chef:Powiem wam coś...Yyy...Nie wiem gdzie jest Chris...Nic mi nie mówił...Ale ja się nim nie przejmuję!Nie martwię się o niego!Ale nie mam zamiaru prowadzi tego show!Ugh!Moja mamusia będzie musiała poprowadzic dzisiejszy,mam nadzieję że tylko DZISIEJSZY odcinek, a ja idę szukac Chrisa.(Myśli)Nawet nie mam do niego telefonu komórki!Nie mam czasu!Idę!(poszedł)A i jeszcze coś!(wrócił się)Zapraszam na Gwiazdy Totalnej Porażki!


                        Ranek 4:00
Sandra:(Przez megafon)Wstawac spiochy!Już dawno powinniście stac  na nogach!Za równiutkie 5 minut w sali balowej.Szybko!
                        Godz. 4:04
Sandra:No, widzę że się mnie boicie...
Goeff:Gdzie jest Chris?
LeShawna:Gdzie jest Chef?
Sanrda:Mój syneczek musi szukac tego *Cenzura*!
Heather:Czemu zaraz *Cenzura*?
Sandra:On wykorzystuje mojego synalka...Koniec tego gadania.Rozpoczynamy eliminacje a ten kto nie dostanie pozłacanego mikrofonu, uda się do limuzyny przegranych, i nigdy już nie wróci.NIGDY!!!Producenci mi to kazali powiedziec...A pozłacany mikrofon dostaje...Owen,Courtney,Goeff,Trent...Duncan,Bridgette,Izzy,Dj...Cody, Heather,Gwen,Beth...a ostatniego dostaje...Alejandro.Justin, wylatujesz!
Justin:Co?!Dlaczego ja?!
Sandra:A z kąd ja mam wiedziec?!
Justin:No, mam nadzieję ze będziecie za mną tęsknic,myślę o tobie Lindsay.
Lindsay:Już mnie nie interesujesz...
Justin:A ty Beth?
Beth:Szczerze?
Justin;(kiwa głową na tak)
Beth:...Nie.
Justin:Courtney?
Courtney:Niby czemu ja?!
Justin:A nie pamiętasz co było na planie?
Courtney:Robiłam to tylko dla tego byś na mnie nie zagłosował, ale zrobił to za ciebie...Duncan.(patrzy na niego wściekła)
Duncan:Byłaś troooszeczkę wkurzająca...
Courtney:Nie prawda!
Duncan:Nie kłócmy się ok?
Sandra:Idźcie na śniadanie.
Dj:Ale jakie śniadanie?
Sandra:Jak to jakie...
Owen:Przecież Chefa nie ma.
Sandra:No to musicie zadowolic się tym co jest.
Tayler:Ale już nic nie ma.
Sandra:No właśnie ^^.
            Po "śniadaniu"
Sandra:Przechodzimy do dzisiejszego zadania.Wiecie kim była Sindy?Gwiazda lat 50?Otóż Sindy to ja!!!Nie cieszecie się że możecie mnie zobaczyc?!
Bridgette:Kim była ta cała Sindy?
Sandra:To była moja ksywka, Elvis mi ją dał...(rozmyśliła się)
Courtney:No i co z związku z tym?
Sandra:Znam się na gwiazdorstwie, ale najlepiej na aktorstwie, i to całkiem sporo.A dzisiejsze zadanie będzie polegało na tym by tak jak ja odegrac jakiś fragment mojej roli z filmu "Róża"...Albo upodobnic się do niej!Ale fajnie wymyśliłam zadanie na poczekaniu.Powiem wam jak wyglądała ta postac którą grałam.
Duncan:Yyy...Chłopaki też mają się przebierac?
Sandra:A chcecie?
Chłopaki(oprócz Owena):Nie!!!
Sandra:Owen, chcesz?
Owen:A mogę?
Sandra:Yyy...No dobrze, możesz.No to chłopaki oprócz Owena wezmą udział w eliminacjach!
Chłopaki:Co?!Czemu?!
Sandra:Ja tu ustalam zasady!Upodobnic się do niej musicie tylko z twarzy, Kornelia,bo taką postac grałam, miała śliczne, blond włosy, mocny makijaż, ach...Jak ja lubiłam byc aktorką...
Bridgette:Ale przecież ja i Lindsay, mamy już blond włosy.
Lindsay:No właśnie i to nie farbowane.
Owen:(odkalsznął)Ja też!
Sandra:Idźcie, do stylistek, one was umalują, pomalują włosy,później możecie to zmyc, no chyba że się wam spodoba, a która dziewczyna lub Owen będzie najlepiej wyglądac wygra nietykalnośc podczas czterech eliminacji.
Dziewczyny i Owen:Ja to wygram!Co?!Ja!
Sandra:No to idźcie!
                        Po jakiejś godzinie.
Sandra:(przez megafon)Jako pierwsza niech wyjdzie Izzy.

Izzy:Blond mi nie zbyt pasuje...
Sandra:Hmm...(coś pisze w notesie)Następna!Beth!

Beth:Mi się podoba!
Sandra:Owen!Zapraszam!

Owen:Dziwni są ci stylisci pomalowali mi włosy chociaż mam już blond, ale fajny makijaż, nie?
Sandra:(sarkazmem)śliczny...Courtney, chodź tu!

Courtney:Makijaż spoko, ale kolor włosów, fuj!Wogule mi nie pasuje!
Sandra:A co mnie to obchodzi?!Lindsay!

Lindsay:I jak?
Sandra:Yyyy...Tak jak zawsze?Następna będzie Heather!

Heather:Ble,ble,ble,ble i jeszcze raz ble!Wyglądam lepiej jako brunetka...
Sandra:Gwen!Chodź do nas!

                        Garderoba zwierzeń:
Heather:Przynajmiej się pośmieję!

Sandra:Gwen!!!



Gwen:Proszę, nie patrzcie na mnie!
Wszyscy(oprócz Gwen ; D)Ha,ha ha ha ha ha ha!!!
Gwen:Ugh!Idę z tąd nara!
Trent:Gwen czekaj!
Sandra:Bridgette!

Bridgette:Makijaż jest bardzo ładny.
Sandra:To już wszyscy.A co mi tam macie czas wolny.
Wszyscy:Juhu!
Sandra:Jutro eliminacje!Pa!




Głosujcie na:
-Dj'a
-Duncana
-Geoffa
-Cody'ego
-Alejandro
-Trenta

Głosujcie również która dziewczyna, lub Owen x D powinna wygrac, tylko ta, która się Wam naprawdę podoba, a nie ta którą lubicie...
Pa ; ]

piątek, 28 stycznia 2011

7 odcinek Gwiazd Totalnej Porażki

Chef:Tak jak powiedziałem w poprzednim odcinku ja z moją...to znaczy osobą która przyjedzie prowadzę program.Zapraszam na Gwiazdy Totalnej Porażki.
___________________________________________________________________________
                        Ranek 7:00
Chef: (przez megafon)Wstawajcie!Czas na eliminacje!!!Za dokładnie pięc minut macie byc w sali balowej!
                        Po pięciu minutach.
Cody:Przynajmiej ty Che...
Chef:Co?!Jesteśmy na ty?!Powiedziałem, macie mówic do mnie Panie Kucharzu!
Cody:Yyy...No dobra Panie Kucharzu...Chciałem powiedziec ze przynajmiej Pan jest dobry i nie budzi nas tak wcześnie jak Chris.
Chef:Może i później was obudziłem ale nie będziecie spali całą noc, przynajmiej tak myślę.Dobra koniec tych pogaduszek, rozpoczynamy eliminacje.Ugh!Chris mi to kazał powiedziec...A więc, ten kto nie dostanie pozłacanego mikrofonu, uda się do limuzyny przegranych, i nigdy już nie wróci.NIGDY!Chris kazał mi wspomniec ze w dzisiejszych eliminacjach odpadną dwie osoby.
Wszyscy:Co?!
Chef:No tak.A udział w eliminacjach, sami wiecie kto bierze.Mikrofon dostaje...Heather,Lindsay...a ostatniego dostaje...Owen.
Sierra:Co?!Ja nie opuszczę Cody'ego.NIGDY!Aaa!!!(płacze)Cody!wiedz o tym ze bede na ciebie czekac!KOCHAM CIĘ!!!
Noah:Dziwna jesteś.
Chef:Czemu akurat Cody?A nie np ten patałach Noah?
Noah:Ej!
Sierra:Wiesz Noah, o Tobie też bardzo dużo wiem.Wiem o tym że Noah jest to chłopak o niezwykle wysokim intelekcie i cienkim humorze.Lubi czytać książki lub grać w gry komputerowe.Nie lubi sportu i obrywać.Dlatego unika go ze wszystkich sił.A wiecie że ma on aż ośmioro rodzeństwa?!  
Noah:Eeee...Super?
Sierra:Teraz kocham was obu.
Courtney:Noah, chciałbyś wrócic?Bo wiesz nasi prawnicy...
Noah:Jakby co dam ci znac.Masz jeszcze palmptopa?
Courtney:Tak.
Sierra:Łiiiii!!!Ja i Noah w jednej limuzynie!!!Przez ponad trzy godziny!!!Łiiiiii!!!
Owen:Noah, mam nadzieję ze przezyjesz.
Noah:Ja też mam taką nadzieję...
                        Limuzyna z Sierrą i Noah odjechała.
Cody:Dobrze było w dzisiejszej modlitwie poprosic o wykopanie Sierry.Dzięki Ci!(podnosi ręce do góry)
Chef:Idźcie szybko na sniadanie,a potem będzie zadanie.
                        Po śniadaniu
Chef:Dziś przyjedzie ktoś bardzo dla mnie wyjątkowy.
Beth:Jakaś gwiazda?
Chef:Tak, to gwiazda mojego życia...
Lindsay:Łiiiii!!!Będę musiała poprosic ją o autograf.
Chef:A co do dzisiejszego zadania...By przywitac naszą dzisiejszą gwiazdę musimy...a raczej wy musicie przygotowac tą willę do jak najlepszego porządku, nasza gwiazda musi miec swoj pokój, swoją garderobę gdy przyjedzie musi miec rozłozony czerwony dywan...No przecież sami wiecie doskonale co musi byc by przywitac dzisiejszą gwiazdę.Tak?
Wszyscy:Tak.
Chef:Nie słyszałem!
Wszyscy:Tak!!!
Chef:Więc jazda!
                        Nikt się nie poruszył.
Chef:Ogłuchliście?!Jazda!!!
Courtney:No dobra ale ja tu nie widzę zadnego dywanu ani nic!
Chef:A...Zapomniałem...Wszystko znajdziecie w piwnicy.
Lindsay:Ale gdzie jest ta piwnica?
Chef:Ugh!(sarkazmem)Poszukaj jej.
Lindsay:No dobra...
Chef:A i jeszcze coś, dziś będziecie działac jak jedna duża drużyna.A teraz jazda!
Heather:A my podobno mieliśmy miec przewagę w dzisiejszym wyzwaniu.
Chef:Podobno...Ale nie macie.Róbcie co macie robic!
                        Gdy wszystko już wykonali zadania usłyszeli trąbienie limuzyny i tak jakby głos Chefa w wersji żeńskiej.
Chef: (przez megafon)Chodźcie szybko przed willę!Muszę wam kogoś przedstawic!
                        Przed willą
Chef:Oto gwiazda mojego życia, oto...Sandra!
Cody:Jakie ładne imię...
            Garderoba zwierzeń:
Cody:Ale nie tak ładne jak twoje...Sierra...

                        Z limuzny wysiadła jakaś starsza kobieta podobna do Chefa.
(Wiem, dziwnie mi wyszła ale to mój pierwszy obrazek robione w gimpie ; //)
Chef:Oto Sandra.
Courtney:To ma byc ta gwiazda twojego życia?
Cody:Ja jej nawet nie znam.
Sandra:Nie pyskujcie mi tutaj!
Chef:Gdy mówiłem gwiazda mojego życia chodziło mi o moją mamę!
Gwen:To twoja mama?
Sandra:Nie widac podobienstwa?
Bridgette:No trochę widac...
Sandra:Od dziś do 10-tego odcinka ja z moim synulkiem(głaszcze go po głowie)prowadzimy program.
Beth:Ale to jest show Chrisa.
Chef:No i?!
Sandra:Zobaczmy jak mi urządzidziliście willę...
                        Weszła do środka.
Sandra:Yyy...Co to ma niby byc?!Ja mam tu spac?!A co gorsza ja mam tu mieszkac?!
Heather:Ale...ale nam się podoba!
Sandra:No i co z tego że wam się podoba?!Mi się nie podoba!Za bardzo mnie rozzłościliście!W eliminacjach będą brali udział wszyscy!
Cody:Chyba nie mozesz...
Sandra:DLA WAS JESTEM PANI!!!
Cody:Yyy...Chyba nie moze pani nami rozporządzac...
Chef:Może!Jeżeli ktoś nie przeczytał...
Wszyscy(oprócz Sandry i Chefa)Drubnego druczku!
Chef:No właśnie!
Sandra:Będzie tak do 10-tego odcinka, a jest siódmy.Macie szczęście że nie będzie dziś zadania.Ale elimninacje będą!A teraz spac!
Owen:Jest dopiero po szóstej...
Izzy:Izzy dopiero się rozkręca!
Sandra:Macie spac!Jestescie bardzo rozpuszczeni!
Chef:Ugh!Chris mnie zmusił żebym to powiedział...Już niedługo nowy odcinek Gwiazd Totalnej Porażki!
_______________________________________________________________________
Głosujcie na:
-Owena
-Gwen
-Heather
-Courtney
-Duncana
-Beth
-Cody'ego
-Dj'a
-Izzy
-Trenta
-Bridgette
-Goeff'a
-Justina
-Alejandra
-Lindsay

piątek, 21 stycznia 2011

6 odcinek Gwiazd Totalnej Porażki

Ranek 6:00
Chris:Zapraszam na eliminację!Wszystkich!Za 5 minut macie byc gotowi!
Po 5 minutach.
Chris:Chyba pierwszy raz się nie spóźniliscie.Dobra rozpoczynamy eliminację.
Gwen:Po co i nas budziłeś?
Chris:A co wy?Niby mozecie sobie pospac?
Chef:(niewiadomo skąd)Chris!!!(przyszedł)Jak wyglądam?
Chris:Nawet,nawet.Dobra,rozpoczynamy eliminacje..Ten kto nie dostanie pozłacanego mikrofonu, uda się do limuzyny przegranych, i nigdy już nie wróci.NIGDY!!!No chyba że skłamię^^A pozłacany mikrofon dostaje...Heather i Al,Dj,Beth,Justin,Noah...i...Owen.Eva wylatujesz!
Eva:Co?!Wrr...Głosowaliście na mnie?!
Wszyscy(oprócz Evy)Tak!
Eva:Jeszcze zobaczycie!Ja tu wrócę!!!
Courtney:Ciekawe jak?Nawet nie masz prawników.
Eva:Skąd wiesz że nie mam?!
Courtney:A co niby ty byś miała?
Eva:Chcesz się bić?!
Courtney:Nie chcę mi się teraz...
Eva:Boisz się!
Courtney:Wcale że się nie boję!
Chris:Eva...Wyleciałaś.Nara!Chefie lepiej weź ją.
Eva:Jeszcze tu wrócę!!!
Noah:Taa..Jasne.
Chris:Ok,pozbylismy się Evy.Zapraszam na śniadanie.
Trent:Świnstwo Chefa jesli sie nie myle?
Chris:Nie mylisz się.
Chef:Dziś zrobiłem coś pysznego.Pomidorówkę.
Bridgette:I tak tego nie zjem.
Owen: (je)pyyyyszneeeee..
Duncan:Owen dla ciebie wszystko jest smaczne.
Dj:(zaczyna jesc)Mmmm...Takie jakie robi moja ma..ma...mamusia!(placze)
Wszyscy juz jedzą.
Po śniadaniu.
Chris:Dziś lecimy do Marizonkowii.(Ten kraj jest zmyslony)
Lindsay:Lecimy dawać koncerty?
Chris:Nie!
Courtney:Nie ma zadnej Marizon coś tam.
Chris:Marizonkowia jest!(wyjmuje scenariusz i mapę)Tu jest napisane że Marizonkowia leży koło Australii.
Geoff:Kto ci pisał scenariusz?
Chris:Starzyści świętej pamięci.I Chef.Może mu się znowu cos przysniło.No dobra lecimy.Wsiadajce do samolotu.
Heather:Ale po co mamy wsiadac jesli i tak nigdzie nie polecimy!
Chris:A z kąd wiecie że nie polecimy.
Noah:Wiesz Harold wczoraj mi mówił że przejrzał ten niby samolot i zobaczył że nie ma on ani silnika,ani żadnego steru, to jest tylko podruba samolotu zrobiona z metalu.
Chris:Eeeee...No dobra...Ale i tak wsiadajcie.
Noah:Ale znowu stracimy trzy lub cztery godziny...Chociaż mozemy leciec.(szeptem do Owena)Przynajmiej będziemy miec czas wolny.
Już wszyscy są w samolocie
Chris:Słyszałem i widziałem co mówiłeś Noah,czyżbys zapomniał?Wszędzie są kamery...A i nie będziecie miec czasu wolnego,poczytam wam o stworzeniach które żyją w ...w Marizo..w Marizonkowii.O!
Cody:Ciekawe jak zrobią te coś.
Chris:Słuchajcie mnie.W Marizonkowii żyją dziwne zwierzęta takie jak np.Miciraka(pokazuje zdjecie)
Może miec nawet do 5 metrów wysokosci,roślinorzerna,ma w sobie coś z myszy i raka  i jeszcze coś tam innego ma.Następne zwierzę to Nosoma.(pokazuje zdjęcie)
Noah:Haha!Krzyżówka nosorożca z czymś tam?
Chris:A dokładniej nosorożca z cmą.Jest jeszcze więcej takich zwierząt.Nosoma ma coś w sobie nie tylko z nosorożca i cmy.Ma jeszcze inne części ciala z innych zwierząt.Może miec nawet 7 metrów.Wiecie co?Niechce stracic mojego pięknego głosu.Więc niebędę wam czytac.(ktos do niego mówi cos przez słuchawkę w uchu)Tak...No dobra...Słuchajcie mnie ,muszę wam jeszcze przeczytac o jednym zwierzęciu ponieważ  starzysci mi przypomnieli o najstraszniejszym zwierzęciu.O Zambunim.
Lindsay:Brzmi strasznie.
Izzy:Izzy zna Zambuniego.
Chris: (do Izzy)Ale te zwierzęta są zmyślone Izzy.
Izzy:Ale go znam.
Chris:Znasz go?
Izzy:Tak.
Chris:No to jak wygląda?
Izzy:Jest brązowy ma z 10 metrów wysokosci, jest izzorzerny.
Owen: Izzy,odgryzł ci coś?
Izzy:Nie, ale się dobierał do Izzy.
Chris:Jeszcze raz ci powtarzam Izzy nie ma zadnego Zambuniego!!!
Izzy:No ale ja go znam!
Chris:Ugh!(sarkazm)Dobra,dobra znasz go.Zambunii nie żywi się Izzy...Tylko jest mięsożerny.Wysiadamy!!!
Wszyscy wysiedli.
Wszyscy:Wow!
Lindsay:Ale tu jest pięęęęęknie.
Courtney:Ale jak wy to zrobiliscie przez niecałe dwie godziny?!
Chris:Chef się postarał,chyba dostanie wypłatę...Chociaż nie ,nie dostanie^^
Chef:(przyszedł)Jutro ja prowadzę program dlatego że ktoś przyjeżdża.
Cody:Kto?
Owen:Blaineley,moja dziewczyna?
Wszyscy:(oprócz Owena)Masz dziewczynę?!
Owen:Nie, tak zgadywałem...
Chris:Nie i nie.Sam niewiem.Chefie ,kto przyjedzie?
Chef: (na ucho do  Chrisa)
Bridgette:Hmmm...Ciekawe kto?
Chef:Zobaczycie ,a i wiecie ze ja jutro prowadzę program z kimś kto przyjedzie, będzie u nas gościł przez trzy, cztery odcinki.Zobaczymy...
Duncan: (sarkazm)Hura!
Chris:Kurcze, weźcie mi nie przerywajcie co?!...Dzięki!A dzisiejsze zadanie będzie polegało na tym by...
Lindsay: (niewiadomo skąd)Aaaaaaa!!!
Tayler:Lindsay, gdzie jesteś?!...Lindsay?!
Owen:Aaaa!!!Ktoś porwał Lindsay!Jeszcze ja zginę!!!Aaaaaa!!!
Chris:Eeee...Dzisiejsze zadanie miało byc takie byście..ale nie ma Lindsay,więc ktora druzyna pierwsza ją znajdzie wygra coś...
Cody: A ty Chris,wiesz gdzie ona jest?
Chris:Szczerze?To niewiem...Ale przecież wszędzie są kamery,zaraz zobaczę.To idźcie jej szukac,mozecie się rozdzielic...A i uwazajcie na zwierzęta...
Noah:Ale one są nie prawdziwe.
Chris:No tak ,ale ci którzy się dadzą im złapac będą brac udzial w eliminacjach.Więc lepiej nie dajcie się zlapac.A teraz jazda!Szukac jej!Najlepiej będzie jezeli sie rozdzielicie.
Wszyscy się rozdzielili.
U Owena.
Owen:Lindsay!!!Liiiiiiiindsay!!!Gdzie jesteeeeeś?!
Ktoś:Wrrrrrraaauuu!!!
Owen:Aaa!!!To te zwierzę ,gdzie ono jest?!Aaaa!!!
Z krzaków wychodzi Nosoma.
Owen:Dzień dobry...Yyyy...Czy to przebrany pies?
Nosoma:Hau,hau.
Owen:Grzeczna Nosoma...(pogłaskał ją)
Chris: (nagle wyszedł z krzaków)Owen,złapała cię.
Owen:Ale mnie nawet nie ugryzła...
Chris:Ale ty ją dotknąłeś.Chodź za mną do willi.
U Duncana
Duncan:Hej!!!Lindsay!!!Ej co to jest?(podniósł z ziemi coś podobnego do jakiegoś młota)Strzeszcie się mnie wy mutanty.
Chris:(przez megafon)To nie mutanty,Duncan!Wiem gdzie jest Lindsay.Mała podpowiedź.Jest w miejscu na literkę "J" i według mnie jest tam strasznie.
Tayler:Widziałeś się z nią?
Chris:Nie,ja nie mam zamiaru tam wejśc.Szukajcie dalej!
U Courtney
Courtney:Dobra,Chris mówił że się tego boi,na literę "J".Hmmm...Jama,jaskinia?Dobra idę najpierw do jaskini.
U Geoffa
Geoff:Lindsay!!!Ale ona jest faaajna...O nie Geoff,nie,nie nie, jesteś z Bridgette.Kurcze co się ze mną dzieje?
U Alejandra
Alejandro:Lindsay!!!To ja Alejandro!Gdzie jesteś!?O jama, lisa?Spróbuje wejsc.(wszedł)Dobrze ze nie ma tu nikogo.
Lindsay:To ty takler?
Alejandro:Nie ,to ja Lindsay,Alejnadro.
Lindsay:Ooo..Cześc Alejandro.
Alejandro:Lindsay,gdzie jestes?
Lindsay:Tu na dole przy tej Micirace czy czymś tam.
Alejandro:Straszny stwór?
Lindsay:nie.On jest milutki.
Alejandro:Idę do ciebie.(jest juz przy niej)Lindsay, dotknął on cię.
Lindsay:Tak.
Alejandro:Dziwne że ta przebrana świnka morska cię tu wciągneła.
Lindsay:Nie,ona mnie tu nie wciągneła.
Alejandro:A kto cię wciągnął?
Lindsay: Niewiem,chyba Chef...
Alejandro:Aha.Chodźmy do Chrisa.
Przyszli do Chrisa.Byli tam też Owen,Noah,Heather i Sierra.
Chris:O.Lindsay, znalazłaś się.
Alejandro:Ja ją znalazłem.
Chris:Lindsay,dotknął cię ten Miciraka?
Lindsay:Tak
Chris:No to w dzisiejszych eliminacjach bierze udział:Owen,Noah,Heather,Sierra i Lindsay.(przez megafon)A wygrana drużyna to Marni Aktorzy.Wygraną są...
Dj:Eliminacje?
Chris:Nie,będziecie mieli przewagę w jutrzejszym zadaniu.A teraz idźcie na obiado-kolację.Jutro eliminację.A wy kochani widzowie głosujcie na
Owena
Lindsay
Noah
Sierrę
Heather.
Głosujcie na dwie osoby.Jutrzejszy odcinek prowadzi Chef.A teraz ja idę się odświeżyc.Pa!



Głosujcie na dwie osoby ; D !

sobota, 15 stycznia 2011

5 odcinek Gwiazd Totalnej Porażki

Chris:Witam w Gwiazdach   Totalnej    Porrrrażki (x D)Za chwilkę będą eliminacje, w których będą brali udział Harold, Dj, Cody i Justin.Ale obudzę wszystkich ; D
                        Ranek 6:00
Chris: (przez megafon)Wstawac wszyscy!!!Za chwilę eliminacje!!!Macie 5minut by przyjsc na stolówke!
                        6:06 x D
Chris:Cześc!
Bridgette:Ale my podobno nie bierzemy udzialu w eliminacjach.
Chris:No bo nie bierzecie.
Courtney:To czemu nas obudziles po szóstej?
Chris:Tak sobie ^^
Duncan:Wiesz co ?Nie chce mi się na ciebie głosu podnosic…
Chris:Zaczynamy nasze eliminacje.A ten kto nie dostanie pozłacanego mikrofonu, uda się do limuzyny przegranych, i nigdy już nie wróci.NIGDY!
Geoff:(sarkazm)Serio?Nie wiedziałem.
Chris:(tez sarkazm)To teraz już wiesz.Chcę powiedziec że pozłacany mikrofon dostaje Cody,Dj,Justin.
Harold:To znaczy że odpadam?!
Chris:Tak
Harold:Serio?
Chris:Tak!
Harold:Zobaczycie,jeszcze tu wrócę!Dojdę sam Chefie!(poszedl)
Chris:No własnie ,a gdzie jest Chef?Upss...(gdzies polecial)
                        Po 15 minutach
Chris:I juz jestesmy.
Cody:Gdzie wy byliscie?
Chef:Chris podczas wczorajszej zabawy w chowanego ze starzystami, spytałem się Chrisa czy mnie domknie schowanego w szafie.Odruchowo zamknął mnie na kluczyk.
Chris:Jeszcze raz wybacz.
Chef:Ok, ale ja mam dzien wolny.
Chris:Spoko.(szeptem)pod warunkiem ze będziesz musial chodzic w babskim ciuchach.
Chef:No to zgoda.(poszedl gdzies)
Chris:Chodźcie za mną.
                        Wszyscy poszli za Chrisem do jakiegos małego pokoiku.Chris ich wpuscil wyszedl i zamknął (na kluczyk.xD)
Chris:Upss...Odruch ^^
Beth:Otwórz nas!
Chris:Niby czemu?
Beth:Bo Owen nas zatruje.
Chris:Czym?
Sierra:A jak myslisz?
Chris:Heh,wasze zadanie bedzie polegalo na tym by wydostac sie z tego pomieszczenia, która druzyna pierwsza wydostanie się wygra.
Alejandro:Jest nagroda?
Chris:Tak.
Heather:Eliminacje!?
Chris:Tym razem nie, przegrana druzyna wezmie udzial w eliminacjach.
Lindsay:A ta wygrana nie?
Chris:A jak myslisz?
Lindsay:Że nie.
Chris:No to dobrze myslisz.
Lindsay:Łiii!!!
Chris:Jak się wydostaniecie idźcie do sali kinowej.Ja juz tam idę.
Courtney:Hej!Chodźcie tu do mnie.Dobra, słuchajcie , poniewaz są tu male okno nie wcisniemy się.Ale...(spojrzala przez dziurkę od klucza)
Sierra:Yyy..Chcesz wyjdz dziurką od klucza?
Courtney:(sarkazm)tak
Lindsay:Ale się nie zmiescimy.
Courtney:Przez dziurkę nic nie widac a to znaczy ze klucz jest w drzwiach.Lindsay idz podsluchaj tamtą druzynę.
Gwen:Czemu ty tu jestes szefem?
Courtney:A kto powiedzial ze jestem szefem?
Gwen:Wszystkkimi rodzporządzasz!
Lindsay:(juz przyszla)Alejandro mówi zeby Bayler...
Marni piosenkarze:Tayler!!!!
Tayler:Co?
Bridgette:Nie nic...
Courtney:Co Tayler?
Lindsay:Mówi żeby T-a-y-l-e-r poszukal czegos za tymi wszystkimi obrazami.Tylko zapomnialam czego...
Courtney:Może jakiegos klucza...Nie ,mój plan jest taki:Izzy zrób coś zebysmy stąd wyszli...Izzy...Izzy!!!
Izzy:(niewiadomo skąd)Co?
Courtney:Gdzie ty jestes?
Izzy:Co?
Duncan:Gdzie ty do cholery jestes?!
Izzy:Na korytarzu.
Goeff:Co!?Na korytarzu?!Otwórz nas!
Izzy:Ok.
                        Izzy otworzyla drzwi,wybiegli marni piosenkarze.
Cody:(zamyka drzwi na klucz)Teraz juz napewno nie wygracie^^
                        Wszyscy pobiegli do sali kinowej.
Chris:Chefie...Chefie, kurcze zapomnialem ze wziął se dzien wolny...Niech ktos pobiegnie otworzyc tamtych
Wszyscy:Po co?
Chris:Po to ,dobra ja sie przelece.
                        Wszyscy juz są w sali kinowej.
Chris:No to juz wiemy kto wygrał.
Marni piosenkarze:My!
Chris:A kto powiedział że wy?
Izzy:Izzy uwolnila swoją druzynę.
Chris:No dobra ,ale jak ty się tam znalazlas.
Izzy:Dzięki papudze.
Chris:Jakiej papudze.Ja nie mam zadnej papugi!
Izzy:Mój ex
Chris:Aha,dobra nie chcę wiedziec ciągu dalszego.
Beth:Proszę powiedz że mamy dzien wolny...
Chris:Nie, jeszcze przed wami krótkie zadanie.
Owen:Ale ja już nie wytrzymam.
Chris:A co mnie ty obchodzisz?A te zadanku będzie polegało na tym by isc do tego pobliskiego lasu i...
Bridgette:Yyyy...Chris.
Chris:Tak!?
Bridgette:Wiesz dobrze ze się boje byc w lesie.
Chris:Ale na wyspie mówilas ze boisz się byc sama w lesie.
Geoff:Kurcze nie udało się cię wykiwac.
Bridgette:Tak to bysmy nie poszli.
Chris:Jeszcze raz wam powtarzam ze nie obchodzicie mnie zbytnio!A więc musicie isc do lasu i pozbierac grzyby.
Wszyscy:Co?!
Chris:Chef musi nam cos ugotowac, nie?A i lepiej uwazajcie co zbieracie.Lindsay moze ty nie zbieraj bo wezmiesz muchomora lub ...
Lindsay:Spoko Chris,nie bój się!
Chris:Ale wszyscy bedziecie to jesc.Chociaż ja nie^^A teraz idzcie!
Heather:A jest jakas wygrana?
Chris:Może...nie będzie.
Heather:To ja nie mam zamiaru nigdzie isc.
Chris:Pójdziesz, jezeli podpisalas regulamin musisz.A na dodatek nie przeczytalas drubnego druczku, zresztą niktr nie przeczytał.Idzcie!Za godzinę macie byc spowrotem.A i uwaga na niedzwiedzie!
                        Już wszyscy są w lesie
            U marnych piosenkarzy:
Courtney:Chris nie dał nam koszyków.I niby w co mamy zbierac!
Bridgette:Słuchajcie,zbierajcie w co tylko mozecie.
Trent:Może bysmy się tak rozdzielili?
Courtney:Świetny pomysl.
Duncan:To za dobre półgodziny spotykamy się tu.Tylko wszyscy!
            Beznadziejni aktorzy:
Alejandro:Trzymajcie(daje wszystkim jakies male ksiązeczki)
Justin:Co to jest?
Alejandro:Książka.
Justin:Jak bym nie wiedział.
Alejandro:To po co się pytałeś?
Noah:To jest atlas grzybów.
Heather:Z kąd go masz?
Alejandro:Zawsze noszę ze sobą potrzebne rzeczy.
Tayler:A z kąd wziołeś az tyle?
Alejandro:Koniec tych pytan.Idziemy podzielimy die grupy.Lub wszyscy razem,jak wolicie?
Noah:Najlepiej  by było gdyby kazdy poszedl sam ,a pozniej bysmy pobiegli do willi.Ok?
Owen:Super pomysł Noah.
                        Garderoba zwierzeń:
Owen:Noah to mój kumpel i zawsze go popieram,kiedyś powiedział chłopakom że puściłem bąka i... też go poparłem.

Alejandro:Każdy się zgadza?Ok to idziemy.
                        U marnych piosenkarzy ,dokładniej u Bridgette i Courtney.
Bridgette:Coś Geoff za często wspomina o Lindsay.
Courtney:O Lindsay?Tej idiotce?I co myslisz ze cos do niej czuje?
Bridgette:Wiem że Geoff mnie kocha, ale...Pogadam sobie z nim.
Courtney:Kurcze mineło już dobre półgodziny.Chodźmy!
Chris: (niewiadomo skąd)Szybko do willi!!!!
            Wszyscy już poszli.
Chris:Dzięki za grzybki!A teraz idzcie na kolacje,jutro eliminacje.Nara!
__________________________________________________________
Głosujcie na
Beth
Heather
Dj'a
Alejandro
Evę
Noah
Taylera
Owena
Justina